środa, 25 września 2013

Otwórz oczy

Otwórz oczy, źródła niepojętej magii
Czarowny blask zaświeci w serce
I jak kalece po udanej terapii
Życie wróci! Na polikach rumieńce

Panaceum na jesienne smutki
Siostra w biedzie, brat przy obiedzie
Uśmiech niesiony gdy na niebie chmurki
Bez rachunku za bycie w syntezie


z dedykacją dla JS :*

czwartek, 17 stycznia 2013

Na mikrofon


Tyś jest przyjacielem prawie
Zawsze słuchasz dość uważnie
Ale piszę to z umiarem
Bo z twych ust wszak nic nie padnie

I wyczuwam obojętność
Kiedy dłonią obejmuję
A ty na złość – przecież musisz
Prąd me palce oblatuję

Choć tak mówię Ci do ucha
I choć śpiewam prawie czysto
Słuchasz bardziej niż uważnie
Lub masz w dupie już to wszystko

czwartek, 25 października 2012

O podróży




                                                                                                                                   fot. M. Zawadzka
   
A gdzie te zwiewne
Zatęsknione w cichości
Szalone loty
Wolnością popchnięte

Ta bliskość najbliższa
Człowieka z człowiekiem
Szarpnięta wiatrem
Z otwartej przestrzeni

To proste spojrzenie
Na szczytów szczyty
Zieleni, błękitu
I szarej nadziei


wtorek, 18 września 2012

Nadaj sens



I jeszcze wyżej i wyżej
Balonem na wietrze
Lecieć
W marzenia bezkresne
Spełnione najmilej
Dotykać policzkiem
Za chwycić pod ręce
Co snem dawniej biegło
I teraz obecne
Stoi i cieszy
Na własność zaklętą
Drobinką
Trwaj chwilo w wieczność

piątek, 14 września 2012

Nie odpowiadaj


Jak popełnić dobry wiersz,
Ruszyć oko czyjeś w podróż,
Tak kunsztownie słowa spleść  
By nie wyszła z tego wieś?

Jak bez bólu dotknąć jeża,
Co ze strachu gdy podejdziesz
Wnet napuszy się, napręża
Skrywa w kolcach swą tragedię?

Na czym zagrać tę symfonię,
Co jest życiem pełnym,
By na koniec jej wybrzmienia
Amfiteatr się wypełnił? 

                                            


piątek, 7 września 2012

Fraszunia babunia


Szkoła życia nie nauczy
Za to życie – szkołą wielką
Zwłaszcza gdy Cię babcia tuczy. ;-) 

piątek, 17 sierpnia 2012

Zmrok


Nad ziemią już mroku łuna
Lampy zaświecą
I w domach naftowe

A w radiu Paul Anka
Jak co dzień o tej porze
Zaśpiewa piosenkę
Że bez kochania
Jest suchy jak grzanka

I drzewa samotne
Bo ptaki z gniazd
Ukochane
Odleciały…

Nad ziemią już mroku łuna
I zastygam jak skorupa
W milczenia zadumie
Pozostała cisza długa


sobota, 4 sierpnia 2012

Zapytania...


Co Pan sobie myśli, gdy fałsze słyszy ?
Czy pija Pan Mate, bio czy seleccion ?
Czy miewa Pan lęki gdy widzi myszy ?
Czy ceni Pan sobie bezcenność ?
Czy słucha latino tańcząc salsę o poranku?
Co myśli Pan o globalnym ociepleniu ?
Czy gardzi wysiłkami bawidamków ?
Czy słusznie postawili pomnik bezimiennemu ?

Panu, pewnie żal duszę ściska
Gdy widzi i słyszy te wszystkie
Żałosne baraniska.

wtorek, 31 lipca 2012

Arabski


Brodząc w snach nierealnych
Ciemną nocą wywołanych
Dotknąć struny arabskiej zdołać
Tak by brzęcząc jak najdłużej
Nie obudzić swych kochanych
                                                         

poniedziałek, 30 lipca 2012

Erotyk



W pewności chęci żądz
Tu leżąc, tak bez strachu
Wzajemnym pięknem
O Bachusie! Spraw już zachód!

Zespół „nocy i zaciszy”
Dwojgu tango będzie grać
Nim się zwinie do pieleszy
Nim słoneczko zechce wstać

Tej to nocy amorycznej
Głośnej żądzy wzbierze nurt
Zespół „nocy i zaciszy”
Pod stopami straci grunt

Ona będzie
I on też…

Ale nagle musiał wstać
Powietrza nowego
W pęcherzach płuc nie poczuje
I z zatoki lewej już
Wcześniej zwilgłej stanie susz.

Ruchem pewnym i skutecznym
W kieszeń wpuści swoją dłoń
Chwyci krople swe do nosa
Nimi sczyści nozdrzy toń. 

sobota, 9 czerwca 2012

Duch


Rano, wieczór, we dnie, w noc
Chodzi za mną wielki duch
Jakby zrywał ze mnie szmaty
Jakby w miękki wijąc koc
Duch to ciepły
Czuję zawsze, gdy drzwi trzasną w przestrzeń

Gdy strach nęka, spłyną łezki
Zada pytań szpulę
On to wiele przeżyć musiał !

Razem z duchem
Mam wrażenie
Radością – szpaler cierpień. 

czwartek, 7 czerwca 2012

Coś.


Szukałem wielkich wzniosłych
Tych co łzę z oczu ciskają
Ulotnych – papier na wietrze
Sekund i setnych

Nie znalazłem jeszcze
Co serce zachwycą
Bo nie ma zbyt wiele


sobota, 31 marca 2012

Yo como un oso


Yo vivo como un oso
que busca y lucha.
y cuando llega el invierno
No hay nada que hacer.

Quisiera que no vuelva mas el invierno
Quiero vivir y buscar activamente
Fielmente buscar y encontrar
la felicidad, que me da la buena gente.