Tyś jest przyjacielem prawie
Zawsze słuchasz dość uważnie
Ale piszę to z umiarem
Bo z twych ust wszak nic nie padnie
I wyczuwam obojętność
Kiedy dłonią obejmuję
A ty na złość – przecież musisz
Prąd me palce oblatuję
Choć tak mówię Ci do ucha
I choć śpiewam prawie czysto
Słuchasz bardziej niż uważnie
Lub masz w dupie już to wszystko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz