wtorek, 29 listopada 2011

Marlow marzył


                                                              
Stojąc nad brzegiem u ujścia Tamizy
Szukałem marzeń co za horyzontem.
Lecz coś przeszkadzało –szumy, gwizdy
Nie mogłem ich odnaleźć z palącym słońcem.

Afryko! Czemuś tak odległa?
Za tobą, do Ciebie, dla Ciebie wciąż czekam.
Tu nad Tamizą szumy i gwizdy
Tam, Afryko, sawanny świsty.

Stojąc nad brzegiem swych ciepłych marzeń
Myślę i nie przestanę, nie przestanę…

Brak komentarzy: