Stojąc nad brzegiem u ujścia Tamizy
Szukałem marzeń co za horyzontem.
Lecz coś przeszkadzało –szumy, gwizdy
Nie mogłem ich odnaleźć z palącym słońcem.
Afryko! Czemuś tak odległa?
Za tobą, do Ciebie, dla Ciebie wciąż czekam.
Tu nad Tamizą szumy i gwizdy
Tam, Afryko, sawanny świsty.
Stojąc nad brzegiem swych ciepłych marzeń
Myślę i nie przestanę, nie przestanę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz