Czegoż ty jeszcze nękasz włosy zielone?
Odejdź jak smutek, wygnany weselem…
Czegoż zaległaś na ramionach zamarłych?
Rozpłyń się szybko, gnaj z rzeki nurtem…
Czemuż ptaszynę uciszyłaś z odlotem?
Powróć mi śpiewy dla duszy radosne…
Czemuż przeszkadzasz przyjść temu, co przyjść musi?
Ze łzami w garści czekam na wiosnę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz