Jest rzecznikiem naszych myśli
Jednak mało nam, mało nam…
Coś miłego gdy się przyśni
Nawet poza prawem trwam.
Przywołuje rzeczy błahe
Jak i lęki, smutek, płacz
Budzisz się wnet!... potem zlane…
Skronie tętnią. To koszmar.
Mar, mara, mała marka
Nie ma już się czego bać.
Kiedy w oknie lufcik, szparka
Piersią, drugą oddech brać.
Jest rzecznikiem naszych duszy
Czasem nie wiadomo skąd
Niewidziane fakty ruszy
Jak na filmie, jak za mgłą
Filigranowe marzenia
Mażą się jak dżem
Skryte na dnie pragnienia
Wyruszają gdzieś za Kreml
Czasem myślisz – co to znaczy?
Jaki sens? – do straty tchu
Nikt Ci tego nie wytłumaczy.
To tajemnica rzecznika snu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz