sobota, 9 czerwca 2012

Duch


Rano, wieczór, we dnie, w noc
Chodzi za mną wielki duch
Jakby zrywał ze mnie szmaty
Jakby w miękki wijąc koc
Duch to ciepły
Czuję zawsze, gdy drzwi trzasną w przestrzeń

Gdy strach nęka, spłyną łezki
Zada pytań szpulę
On to wiele przeżyć musiał !

Razem z duchem
Mam wrażenie
Radością – szpaler cierpień. 

Brak komentarzy: