Święte święto nad
świętymi
Z niebios zstąpi
nasz Najwyższy
Z orszakami
prze-złotymi
Oddajmy chwałę,
głowę skłoniwszy
----
Znów odrodzi się dziecina
Pax hominibus bonae voluntatis
Antek wrzeszczy! Od
rana przegina
Mydło w płynie nie
było gratis!
----
Żona Antka
zasmucona
Trzepać dywan, mężowi
kazała
Teraz już mija
powrotu pora
On pewnie zaginął,
delirka zawołała.
----
A więc stoi przed
sklepem
-Poratuj
kierowniku?!
Rzucił Antek,
trzepiąc czerepem
-Życzę tłumu gości
w wieczerniku.
----
Smutek topi w
gorzkiej kroplach
Ciężko w duszy.
Czemu? Nie wie.
Nie radzi sobie w
świata absurdach
Może znajdzie
pociechę w kolędach śpiewie.
----
Święte święto nad
świętymi
Zajrzeć przeto w
głąb swój trzeba
Stanowczo jak z
instrumentami dętymi
Czy czasem zdrowa
jest wątroba.
----
Antkiem żona się
zajęła
Po policję dzwonić
chciała
Lecz do zupy sól
chlupnęła
I o Antku
zapomniała
----
Antek nagle
wstrząsu doznał
Zobaczył na ulicy
tragiczny wypadek
Ledwo wczoraj się
zapoznał
Teraz chłopca wiozą
na cmentarze…
----
Tak dogłębnie się
przeraził
Nie mógł kropli
ani więcej.
Cudem zadrę w oku
dostrzegł
Postanowił
nawrócić się wreszcie.
----
Święte święto nad świętami
Niech zagości
pokój serca
Potrzebna miłość i
zgoda
Niech odrodzi się
Pan między Nami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz