piątek, 23 grudnia 2011

Święte święto nad świętymi


Święte święto nad świętymi
Z niebios zstąpi nasz Najwyższy
Z orszakami prze-złotymi
Oddajmy chwałę, głowę skłoniwszy
----
Znów odrodzi się dziecina
Pax hominibus bonae voluntatis
Antek wrzeszczy! Od rana przegina
Mydło w płynie nie było gratis!
----
Żona Antka zasmucona
Trzepać dywan, mężowi kazała
Teraz już mija powrotu pora
On pewnie zaginął, delirka zawołała.
----
A więc stoi przed sklepem
-Poratuj kierowniku?!
Rzucił Antek, trzepiąc czerepem
-Życzę tłumu gości w wieczerniku.
----
Smutek topi w gorzkiej kroplach
Ciężko w duszy. Czemu? Nie wie.
Nie radzi sobie w świata absurdach
Może znajdzie pociechę w kolędach śpiewie.
----
Święte święto nad świętymi
Zajrzeć przeto w głąb swój trzeba
Stanowczo jak z instrumentami dętymi
Czy czasem zdrowa jest wątroba.
----
Antkiem żona się zajęła
Po policję dzwonić chciała
Lecz do zupy sól chlupnęła
I o Antku zapomniała
----
Antek nagle wstrząsu doznał
Zobaczył na ulicy tragiczny wypadek
Ledwo wczoraj się zapoznał
Teraz chłopca wiozą na cmentarze…
----
Tak dogłębnie się przeraził
Nie mógł kropli ani więcej.
Cudem zadrę w oku dostrzegł
Postanowił nawrócić się wreszcie.
----
Święte święto nad świętami
Niech zagości pokój serca
Potrzebna miłość i zgoda
Niech odrodzi się Pan między Nami.





Brak komentarzy: